Muzyczny Pamiętnik
Blog > Komentarze do wpisu

Marcin Wądołowski Quintet: Blue Night Session (Allegro Records, 2014)

Marcin Wądołowski - gitarzysta, kompozytor i muzyk sesyjny dał się ostatnio poznać szerokiej publiczności na wydanej w 2013 roku przez wytwórnię BITTT płycie Janusza Mackiewicza - "Elec-Tri-City". Podstawowy skład obecny na "Elec-Tri-City" to w większej części Muzycy, których możemy usłyszeć na "Blue Night Session". "Blue Night Session" jest drugą, po wydanej w 2011 roku "Git Majonez", autorską płytą Marcina. Niespełna czterdziestominutowy krążek (lecz jakże  porywający i soczyście wypełniający każdą sekundę!) wypełniony jest dziesięcioma kompozycjami gitarzysty. Są to: "Jazz Moments", "Mood Prayer", "Bird's Flight",  "Waltz For Hanna", "New York Streets", "Good Angels", "John S", "My Etude", "Be Blues" oraz "Short Impression". Album nagrano w składzie: Marcin Wądołowski - gitara, Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy i sopranowy, Dominik Bukowski - wibrafon i xylosynth, Janusz Mackiewicz - kontrabas i Adam Czerwiński - perkusja.

W otwierającym płytę utworze "Jazz Moments" zachrypnięty zmysłowo saksofon Wojtka Staroniewicza tańczy swobodnie w syntetycznej przestrzeni tworzonej przez xylosynth Dominika, kiedy na prowadzenie wysuwa się nagle porywista, lekka gitara lidera. Lekka nuta szalonej radości dozowana jest słuchaczowi niczym odmierzane miarką lekarstwo na poprawę nastroju, co czyni wręcz w okamgnieniu. Delikatnej, ciepłej otoczki uwodzicielskiej nucie utworu dodaje rozgrzana perkusja pod pałeczkami Adama Czerwińskiego - perkusisty przez lata związanego z Jarkiem Śmietaną. Ukrywający się nieco w pierwszym utworze kontrabas Janusza Mackiewicza z pełną siłą, w całej swojej wspaniałej okazałości prezentuje się przepięknie słuchaczowi już od pierwszych nut pięknej ballady zatytułowanej "Mood Prayer". Tu właśnie on magią cudnie głębokich, wywołujących szybsze bicie serca dźwięków płynących prosto z oddychającego drewna, wraz z rozśpiewanym tęskną nutą, pięknie snującym się delikatnym saksofonem, prowadzi słuchacza ku ukojeniu. Uczucia bliskości, ciepła i zrozumienia oraz swoistego poczucia bezpieczeństwa dodaje przepiękny, chwytający za serce, subtelny wibrafon w rękach niedoścignionego Dominika Bukowskiego, cudna gitara Marcina oraz szumiące lekko miotełki Adama Czerwińskiego.

Kwintet Marcina Wądołowskiego jest niezrównany wręcz w dyscyplinie nagłych zmian klimatu, przechodząc swobodnie z lekkiej, swobodnej, pełnej radości, niezwykle szybkiej kompozycji do głębokiej, refleksyjnej ballady po to, by za chwilę znów poderwać się do życia pełną piersią, rzucając się w wir cudnego, soczystego jazzu z czarno - białych lat. Takim właśnie jest dla mnie utwór trzeci - "Bird's Flight", w którym Muzycy w doskonale piękny sposób nawiązują do stylistyki Wielkich Jazzmanów Minionej Epoki. Mi osobiście stylistyka utworu kojarzy się z uwielbianym przeze mnie, pełnym wigoru i radości życia, Theloniousem Monkiem. Ciężki, radosny kontrabas, przepiękny saksofon, szybka, tryskająca szczęściem perkusja no i gitara z xylosynthem dodające kolorów całemu przedsięwzięciu... Coś wspaniałego!

Przepiękne, wzruszające dźwięki wibrafonu na tle ciepłego, głębokiego "Mackowego" kontrabasu oraz zachrypnięty tenor saksofonu grającego smutną, lecz jakże męską, silną melodię sprawiają, że kolejna kompozycja Marcina, jaką jest "Waltz For Hanna", uderza prosto w serce, ściskając ze wszystkich sił i pociągając za delikatne struny najgłębiej skrywanych na co dzień uczuć. Tej płyty można by słuchać bez końca! Piękny moment następuje przy przejściu tego spokojnego, ciepłego utworu w pełen wigoru "New York Streets" - jest to krótki, lecz silny, głęboki, przepełniony radością życia moment kontrabasowego szaleństwa Janusza Mackiewicza. Dominik Bukowski "przesiada się" z wibrafonu na xylosynth, Wojciech Staroniewicz porywa w niesamowicie szybki i piękny taniec swojego tenorowego przyjaciela, a Adam Czerwiński ledwie może usiedzieć przy coraz to mocniej rozgrzanej perkusji. Po długiej, pięknej chwili współgrania tego kwartetu na scenę wkracza - skupiając na sobie od razu blask reflektorów - gitara Marcina Wądołowskiego, ruszając z marszu w świetne, żywe solo. Po zakończeniu tego cudnego spektaklu Muzycy znów troszkę zwalniają w przepięknej kompozycji "Good Angels", wracając do bardziej łagodnych, kontemplacyjnych dźwięków - tu gitara Marcina płynie z niezwykłą delikatnością w cudnej krainie malowanej wibrafonem Dominika, natomiast Wojtek Staroniewicz sięga momentami po saksofon sopranowy, nie przestając karmić słuchacza wspaniałymi solówkami i tak bardzo charakterystyczną dla siebie grą jazzmanów, którzy mieli okazję uczyć się od najlepszych. Kompozycja nosi w sobie pewne znamiona muzyki sakralnej, sprawiającej, że słuchacz czuje jednocześnie ogromny podziw dla twórcy oraz pewnego rodzaju potęgę siły przerastającej jego możliwości pojmowania. I ten cudny, potężny, wszechmocny kontrabas...!

"John S", dla odmiany, znów podrywa słuchacza do szaleńczego, obłąkańczego wręcz tańca, w którym poprzez rozhulany xylosynth spod rąk Dominika wprowadza w niemal psychodeliczny klimat, w którym pozostajemy w wolniejszej, lecz równie transowej i "odjazdowej" kompozycji "My Etude".

Po tych dwóch niespełna trzyminutowych kompozycjach przechodzimy do przedostatniego utworu na płycie, jakim jest energiczny, żywiołowy "Be Blues" z przepięknym tenorem Staroniewicza . Po cudnym, rozbudowanym solo saksofonisty na pierwszy plan wychodzi Marcin Wądołowski, dzieląc się całym ogromem piękna ukrytym pomiędzy strunami jego gitary, po czym ustępuje on miejsca Dominikowi z używanym przez niego przy szybszych utworach na tym albumie xylosynthem. Panowie zgodnie, z olbrzymią, wyczuwalnie bijącą od nich radością z wspólnego grania, prowadzą słuchacza do końca utworu i - niestety - końca płyty.

Ostatnim utworem jest nastrojowy, ciepły, spokojny "Short Impression", czarujący ciepłą gitarą, wszechmocną perkusją, silnym, statecznym kontrabasem oraz zmysłowym saksofonem. Posmaku magii całości nadają dźwięki wydobywane przez Dominika Bukowskiego z xylosynthu - tu wyjątkowo użytego zamiast wibrafonu mimo wolniejszego tempa utworu.

Album kwintetu Marcina Wądołowskiego wypełniony jest pozytywnymi emocjami oraz prawdziwą radością bijącą od Muzyków, którzy spotkali się w prestiżowym Gdańskim Studio Custom34, by stworzyć razem coś pięknego, rozpisać najpiękniejsze emocje na nuty i podzielić się nimi z wszystkimi, którzy zechcą przyjąć od nich ten dar i razem z nimi w nim uczestniczyć... do czego naprawdę szczególnie zachęcam! 

Zainteresowanych pragnę poinformować, że płytę można zakupić u Wydawcy, na stronie: http://www.allegrorecords.com/sklep, klikając w okładkę zamieszczoną poniżej:

Marta Ratajczak

środa, 19 lutego 2014, ratajczakmartam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: